W Kobylach trwają intensywne przygotowania do tegorocznych dożynek. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Kobylanki” pracują nad wieńcem, który będzie ozdobą sierpniowych uroczystości. Jak podkreślają członkinie, najważniejszy etap już za nimi – kłosy pszenicy i jęczmienia z lokalnych pól zostały ułożone, a teraz przyszedł czas na detale.
Rola doświadczonych twórczyń
Za plecenie zbóż odpowiada Małgosia, która – jak żartują koleżanki – potrafi sprawić, że nawet pszenica „staje na baczność”. Z kolei Jadzia zajmuje się drobnymi, ale kluczowymi elementami: ziarnami, suszonymi kwiatami, ziołami i owocami. Wszystkie te dodatki są układane z niezwykłą precyzją, której nie powstydziłby się jubiler.
Wieniec dożynkowy to nie tylko ozdoba, ale przede wszystkim symbol podziękowania za plony. W Kobylach tradycja jego tworzenia jest pielęgnowana od lat, a każdego roku panie starają się, aby był wyjątkowy. W tym roku nie zabraknie również nietypowych akcentów – na przykład kwiatów wykonanych z pestek dyni, co pokazuje, że nawet dynia może mieć artystyczną duszę.
Oczekiwanie na finał
Choć wieniec już zaczyna nabierać kształtów, przed paniami jeszcze kilka dni pracy. Kolorowe akcenty i cierpliwość – to klucz do sukcesu. Jak zapewniają, efekt końcowy ma być tak spektakularny, że „nawet złoto zbóż poczuje zazdrość”.
Dożynki to jedno z najważniejszych świąt w polskiej tradycji ludowej, a wieniec dożynkowy jest jego centralnym punktem. W Kobylach, podobnie jak w wielu innych miejscowościach Lubelszczyzny, mieszkańcy z niecierpliwością czekają na to wydarzenie.

