Po serii rozczarowujących występów piłkarze LKS Kobylanka wreszcie mogli poczuć smak zwycięstwa. W niedzielne popołudnie na własnym stadionie pokonali Zawiszę Rożnów 3:1, dopisując do swojego dorobku niezwykle cenne trzy punkty.
Wyrównana pierwsza połowa
Spotkanie od pierwszych minut dostarczyło kibicom wielu emocji. Goście jako pierwsi objęli prowadzenie – w 9. minucie wykorzystali błąd gospodarzy. Odpowiedź Kobylanki przyszła jednak szybko. Siedem minut później, po samobójczym trafieniu zawodnika Zawiszy, na tablicy wyników pojawił się remis 1:1, który utrzymał się do przerwy.
Karol Barczyk bohaterem drugiej połowy
Po zmianie stron gospodarze przejęli inicjatywę i konsekwentnie dążyli do zdobycia kolejnych bramek. Bohaterem drugiej części gry został Karol Barczyk, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. W 57. minucie popisał się efektownym strzałem z rzutu wolnego, dając swojej drużynie prowadzenie. Zaledwie pięć minut później ponownie znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym i po zamieszaniu pod bramką rywali podwyższył wynik na 3:1.
Mogło być wyżej
Trzeba uczciwie przyznać, że zwycięstwo 3:1 to najniższy możliwy wymiar kary dla przyjezdnych. Kobylanka stworzyła sobie jeszcze kilka klarownych okazji, których nie udało się wykorzystać. Zawisza również próbowała zagrozić bramce gospodarzy, ale w dwóch groźnych sytuacjach znakomicie interweniował bramkarz Bartek Strożyk.
Podziękowania dla kibiców
Po końcowym gwizdku radość była ogromna – udało się przełamać złą passę. Klub skierował szczególne podziękowania do kibiców, zwłaszcza tych najmłodszych, którzy z trybun przez cały mecz prowadzili doping i wspierali drużynę. To właśnie budowanie takiej atmosfery wokół klubu ma procentować w przyszłości.
Cała Kobylanka razem – po kolejne zwycięstwa!
Źródło: LKS Kobylanka

