Dożynkowy wieniec to nie tylko ozdoba – to efekt żmudnej, wielogodzinnej pracy wielu rąk. Zanim trafił na święto plonów, powstawał przy wspólnym stole, gdzie kobiety z Koła Gospodyń Wiejskich Kobylanki spędzały długie godziny na wyborze kłosów, ich sortowaniu i układaniu w misternie plecione kompozycje.
Jak podkreślają członkinie KGW, każdy element wymagał precyzji: kłosy musiały być równe, powrósła odpowiednio dopasowane, a łuki – stabilne. To praca wymagająca cierpliwości i doświadczenia, którą przerywały rozmowy, śmiech, a czasem wspólne narzekanie na upał. Jednak to właśnie te chwile budowały więź między kobietami.
Wieniec nie powstawał z gotowych materiałów – tworzyły go ręce, które wcześniej wiązały snopki na polu, piekły chleb i szyły ubrania dla dzieci. Każda z pań dokładała swoją cegiełkę: garść kłosów, wstążkę, kwiat, pomysł czy po prostu czas. Dzięki temu wieńce te mają niepowtarzalny charakter i „duszę”, jak mówią same twórczynie.
To właśnie te międzyludzkie relacje i wspólna praca sprawiają, że tradycja dożynkowa w Kobylach wciąż żyje. Więcej o działalności KGW Kobylanki można znaleźć na ich profilu na Facebooku.
Źródło: Kobylanki – Koło Gospodyń Wiejskich w Kobylem
Fot. Pexels / amitashu

